Dziennik Gazeta Prawana logo

Maturalny eksperyment DZIENNIKA

28 maja 2009, 23:12
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Maturalny eksperyment DZIENNIKA
Inne
Czy dzisiejsi maturzyści potrafią jeszcze napisać obszerne i wymagające sporej wiedzy wypracowanie, z jakim zmagali się kiedyś ich kilkanaście lat starsi koledzy? Czy są w stanie popisać się twórczym myśleniem, zamiast myśleć o tym, jakich kluczowych wyrazów wymagałby od nich egzaminator?

. Większość odmawiała, mówiąc, że taki test wymaga zupełnie innego rodzaju wiedzy, niż zdobyli w liceum, i najzwyczajniej w świecie boją się go pisać. Ostatecznie : Aleksandra Ejsmont z warszawskiego LO im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego i Agnieszka Skotnicka z LO im. Goethego. Obie lubią język polski, dużo czytają, a w szkole są uważane za doskonałe uczennice.

zatytułowany ”Człowiek w konfrontacji z losem, główny problem literatury XX wieku. Zbierz argumenty za takim twierdzeniem lub przeciw niemu” z 1995 r., a sprzed dokładnie 25 lat na temat: ”Pokrzepić serca czy rozrywać rany polskie. Która z intencji pisarskich jest ci bliższa i dlaczego?”

. ”Nie spodziewałam się, że to będzie tak trudne” - mówiła Agnieszka. ”Kiedy zabrałam się za pisanie, byłam w szoku. Nie miałam pojęcia, od czego zacząć, do jakich dzieł sięgnąć. Byłam zupełnie zagubiona. Na lekcjach zawsze analizujemy konkretny tekst, którego pilnie się trzymamy, szukając odpowiednich tropów” - dodała. Dlatego długo nie mogła wymyślić, jakie przykłady mają znaleźć się w tekście. ”” - żaliła się.

Podobne wrażenia miała Ola. ”Przede wszystkim ” - mówiła. I choć uwielbia literaturę XX wieku, miała problemy z dobraniem odpowiednich lektur. Najtrudniejsze okazało się jednak połączenie wszystkiego w spójną całość.

” - mówi pisarz i polonista Jarosław Klejnocki, który oceniał prace. Jego zdaniem dziewczyny używały też zbyt wielu kolokwialnych wyrażeń, takich jak ”wydaje mi się”, ”wróćmy do tematu”, a nawet ”że tak powiem”.

Klejnocki opowiada, że na co dzień ma do czynienia z pracami, w których królują równoważniki zdań. ”Uczniowie teraz tak piszą. Nie zależy im na stylu, bo za to nie będą oceniani” - mówi. Kiedyś jego zdaniem maturzyści byli ćwiczeni w stylistyce, więc pisali o wiele płynniej. ”Odwoływali się do dzieł literackich i widać było, że coś jednak czytają. Dziś głównie czerpią wiedzę z internetu, z którego dobrego pisania się nie nauczą” - mówi.

Poza tym - dodaje - . Ola w swojej pracy przywołuje twórczość Franza Kafki, Milana Kundery, Samuela Becketta, Marka Aureliusza, Friedricha Nietzschego czy Witolda Gombrowicza, ale – zdaniem egzaminatora – te odwołania są mocno ogólnikowe, bez głębokiej analizy.

Jarosław Klejnocki wylicza kolejne błędy: jedna z uczennic napisała: ”Jednocześnie [szlachta] nie wyobrażała sobie uczty bez trunków, na wojny często jeżdżono, by zdobyć łupy, przedstawiano też obyczaje innych krajów w złym świetle”. Zdaniem Klejnockiego to przykład mieszania porządków, a także dążenie do stawiania definicji i tez, które mają być prawdziwe.

Według dawnych kryteriów - podsumowuje - prace obu uczennic zostałyby ocenione na trójkę z plusem, a co najwyżej czwórkę z minusem. . I tylko dlatego nie były w stanie sprostać zadaniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj