w październiku była doskonale zaplanowana. Policja spodziewała się, że jest uzbrojony i może się nie poddać bez walki. Szczególnie, że ciążyły na nim poważne zarzuty. . Josif Ordżonikidze przeżył, ale zginął jego kierowca. Czeczen był oskarżony też między innymi o nielegalne posiadanie broni, fałszerstwa i udział w gangu.
>>>Czeczeński zamachowiec wpadł w Warszawie
Boris A., czy też jak utrzymuje prokuratura Alikhan M. . Na swoje nazwisko . Ale policja podejrzewała, że były sfałszowane.
Jednak . Zapobiegł też ekstradycji Czeczena do Rosji. Sędzia
ocenił, że materiały przesłane przez Rosję "nie zasługują na miano materiału dowodowego".
Dodatkowo polski biegły z dziedziny pisma porównawczego stwierdził, że podpis na ściągniętym z Rosji wniosku o paszport Alikhana M. nie został wykonany ręką Borisa A.
Czeczen twierdzi, że ta decyzja sądu uratowała mu życie. - powiedział w sądzie.
Od wyroku może się jeszcze odwołać Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która w tym postępowaniu reprezentuje stronę rosyjską.