To była jak wyprawa w dorzecze Amazonki. Policjanci ubrani w przedzierali się przez . Na ich drodze leżały pnie zwalonych drzew i . Kiedy grzęznąc często po pas w bagnie, przedostali się na jedną z leśnych polan w rezerwacie przyrody, ujrzeli . Krzaki rosły w kilku rzędach, w donicach stojących na podmokłym terenie.
Ale mundurowi wiedzieli, że plantacji może być więcej. Po kilku kilometrach dotarli do kolejnej leśnej polany, na której znajdowała się dużo większa uprawa. , w sprzyjających warunkach. Polana otoczona była lasem, co powodowało, że miejsce było dobrze nasłonecznione i panowała tam duża wilgotność.
>>>Holendrzy w Polsce uprawiali konopie
Krzaki z pierwszej plantacji już spłonęły. Druga uprawa będzie zniszczona dzisiaj. Teraz jest pilnie strzeżona.
są już w rękach policji. U jednego z nich policjanci znaleźli wiatrówkę z lunetą, przerobioną na broń ostrą oraz 3 kg suszu konopi, pochodzącego prawdopodobnie z jednej z plantacji.