Całkowity koszt inwestycji to 300 mln zł. "Właśnie rozpoczynamy prace archeologiczne w miejscu budowy" - mówi Paul Adolph z Wings Prosperities, spółki, która w czerwcu kupiła działkę w jednym z najdroższych miejsc we Wrocławiu. W przetargu wystartowało czterech oferentów. Cena wywoławcza - 10 mln zł - została przebita trzy i pół razy.

Grzegorz Roman z wrocławskiego magistratu przyznaje, że Hilton jest dla Wrocławia bardzo ważną inwestycją: "Dzięki niemu wskakujemy oczko wyżej w hierarchii europejskich miast. Hilton znaczy prestiż, co dla naszego miasta jest bardzo ważne" - tłumaczy. Dodaje, że będzie to pierwszy hotel w mieście wybudowany jako pięciogwiazdkowy: "To ważne szczególnie podczas Euro 2012".

Roman obawia się jednak, jak hotel wkomponuje się w zabytkowe otoczenie - teren między rynkiem a Ostrowem Tumskim.

Hotel zaprojektowało renomowane francuskie biuro Gottesman-Szmalcman Architecture SARL. Sami architekci przyznają, że ich zamysł jest dość odważny jak na polskie standardy - to tzw. architektura nowej formy. Twierdzą jednak, że w żaden sposób nie zakłóci harmonii miasta.

Jednak komentarze są różne. "Wygląda jak wielka biała larwa między zabytkami. Koszmar!" - oburza się na jednym ze specjalistycznych forów internauta o nicku Archiwolta. Innego zdania jest 7enejt: "Koncepcja jest kontrowersyjna, ale ja przychylam się do tego projektu. Hilton może być naszą wizytówką - miasta nowoczesnego, a jednocześnie zabytkowego w osobliwej mieszance".

Bartłomiej Knapik, redaktor naczelny "S[Z]ARP", dwumiesięcznika o architekturze i urbanistyce Wrocławia, stara się chłodno ocenić projekt: "Architekci zaproponowali najodważniejszą bryłę budynku, jaką od lat widzieliśmy we Wrocławiu. Internauci porównywali ją do pasty do zębów wyciśniętej z tubki. Według mnie to, co do tej pory pokazali nam Francuzi, jest na swój niecodzienny sposób piękne. Ale przede wszystkim to dobra architektura" - ocenia Knapik. Przekonuje jednocześnie, że jedynym zastrzeżeniem jest otoczenie hotelu.

Wrocławski Hilton będzie trzecim w kraju: warszawski został otwarty w kwietniu tego roku, a łódzki ma być uruchomiony wiosną 2010 roku. W warszawskim hotelu najtańszy pokój jednoosobowy kosztuje 95 euro. Natomiast za najdroższy apartament trzeba zapłacić 1595 euro. Jest on na 25. pietrze budynku przy ul. Grzybowskiej, ma 130 mkw. powierzchni.

Ojcem sieci Hilton jest Conrad Nicholas Hilton, który swój pierwszy hotel kupił po I wojnie światowej w Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj sieć, której majątek wyceniany jest na 6 mld dol., ma ponad 500 hoteli na całym świecie.