Inne
Reklama

Mężczyzna, mieszkaniec Rejowca Fabrycznego (Lubelskie), naprawdę mocno przyłożył w blachę wozu. Przekoziołkował przez jego tył, wybił szybę i wpadł do środka samochodu. Policjanci nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Długo przecierali oczy na widok kompletnie pijanego mężczyzny leżącego na siedzeniu ich auta.

28-letni Grzegorz K. miał w organizmie 2,6 promila alkoholu. Tłumaczył, że nie zdołał wyhamować na prowadzącej w dół ulicy.

Mężczyzna po opatrzeniu ran w szpitalu trafił do policyjnego aresztu, gdzie trzeźwieje. Odpowie za jazdę rowerem po pijanemu i spowodowanie kolizji. Grozi mu rok więzienia.

Strażnicy miejscy z Warszawy wspominają przy tej okazji inną historię sprzed kilku lat. Pijany rowerzysta najechał wtedy na ich radiowóz, a po uderzeniu rozłożył się na masce auta. Ten wypadek zdarzył się tuż obok ulicy Kolskiej... przy której znajduje się izba wytrzeźwień.