"Już wylądował. Zaraz tu będzie!" - krzyczy starszy pan z radyjkiem w ręku. Tłumy zebrane przy warszawskiej ul. Żwirki i Wigury niecierpliwie zerkają w stronę lotniska. Zaraz pojawi się papieski orszak.
Wszędzie zdjęcia papieża, kwiaty, śpiewy i powszechna radość. Tylko panowie z Biura Ochrony Rządu, w czarnych garniturach, niecierpliwie rozglądają się w prawo i
lewo. Wspominają ostatnią pielgrzymkę Jana Pawła II z 2002 roku. Niektórzy niezbyt dobrze. Musieli wtedy nawet kilkanaście godzin stać w szczerym polu na trasie przelotu papieża, gdy
przemieszczał się między polskimi miastami. "Ale był wtedy upał. Paru pomdlało z wyczerpania" - opowiada jeden z nich.
Wreszcie od strony lotniska słychać głośne okrzyki. Hałas przybiera na sile. Znak, że papież już jedzie. W pewnym momencie w oddali pojawia się orszak. Starsza pani z kwiatami w ręku chce dopchać się jak najbliżej barierki. "Jestem szczęśliwa, że mogę tu jeszcze być" - mówi ze łzami w oczach.
Orszak przejeżdża obok. Widać papieskie pozdrowienie. Na ulicę lecą kwiaty. "Nasz papież!", "Witamy w Polsce!", "Wiwat!" - wierni nie żałują gardeł. Nawet funkcjonariusze BOR są pełni entuzjazmu. Tłum rusza za papieżem. "Idę za nim, czekałem na to rok!" - mówi z radością przechodzący obok starszy pan, machając chorągiewką. Będzie tak szedł za Benedyktem XVI do samego Starego Miasta.
Papamobil minął kościół św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, na fasadzie którego portret Benedykta XVI sąsiaduje z wizerunkiem Jana Pawła II, pod którym umieszczono napis "Santo subito" (święty natychmiast).
Na kościele św. Krzyża znajdują się też napisy: "Deus caritas est" (Bóg jest miłością) oraz "Sursum corda" (W górę serca). "Deus caritas est" to tytuł pierwszej encykliki Benedykta XVI o miłości chrześcijańskiej, ogłoszonej i opublikowanej 25 stycznia 2006 roku. Papież podkreśla w niej, że miłość Boga i miłość bliźniego są nierozłączne i stanowią jedno przykazanie.
Papież przejedzie też obok kościoła św. Anny, na którym umieszczono ponad 20-metrowy portret Benedykta XVI. Zaraz za kościołem zgromadzeni na pl. Zamkowym oglądają na telebimie relację z przejazdu papieża na Stare Miasto.
Wreszcie od strony lotniska słychać głośne okrzyki. Hałas przybiera na sile. Znak, że papież już jedzie. W pewnym momencie w oddali pojawia się orszak. Starsza pani z kwiatami w ręku chce dopchać się jak najbliżej barierki. "Jestem szczęśliwa, że mogę tu jeszcze być" - mówi ze łzami w oczach.
Orszak przejeżdża obok. Widać papieskie pozdrowienie. Na ulicę lecą kwiaty. "Nasz papież!", "Witamy w Polsce!", "Wiwat!" - wierni nie żałują gardeł. Nawet funkcjonariusze BOR są pełni entuzjazmu. Tłum rusza za papieżem. "Idę za nim, czekałem na to rok!" - mówi z radością przechodzący obok starszy pan, machając chorągiewką. Będzie tak szedł za Benedyktem XVI do samego Starego Miasta.
Papamobil minął kościół św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, na fasadzie którego portret Benedykta XVI sąsiaduje z wizerunkiem Jana Pawła II, pod którym umieszczono napis "Santo subito" (święty natychmiast).
Na kościele św. Krzyża znajdują się też napisy: "Deus caritas est" (Bóg jest miłością) oraz "Sursum corda" (W górę serca). "Deus caritas est" to tytuł pierwszej encykliki Benedykta XVI o miłości chrześcijańskiej, ogłoszonej i opublikowanej 25 stycznia 2006 roku. Papież podkreśla w niej, że miłość Boga i miłość bliźniego są nierozłączne i stanowią jedno przykazanie.
Papież przejedzie też obok kościoła św. Anny, na którym umieszczono ponad 20-metrowy portret Benedykta XVI. Zaraz za kościołem zgromadzeni na pl. Zamkowym oglądają na telebimie relację z przejazdu papieża na Stare Miasto.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz