Abu Musab Al-Zarkawi groził też Polsce! Dwa lata temu powiązana z terrorystą grupa Al-Tawhid groziła ówczesnemu premierowi Markowi Belce, by wycofał polskie wojska z Iraku. "Jeśli tego nie zrobisz, usłyszysz eksplozje, które wstrząsną twoim krajem!" - zapowiadali.
"Przemówimy do was językiem krwi, jak w Hiszpanii, Waszyngtonie i Nowym Jorku" - pisali terroryści na swoich stronach internetowych w lipcu 2004 roku. Żądali
wycofania naszych wojsk z Iraku. Jak twierdziło brytyjskie pismo "Observer", powołując się na izraelski wywiad, byliśmy naprawdę na celowniku. Zarkawi podobno miał swoich ludzi nad Wisłą.
Jednym z nich był Jordańczyk Shadi Abdallah - bliski współpracownik Zarkawiego, a wcześniej ochroniarz bin Ladena!
Spora grupa kamratów "irackiego rzeźnika" działała też w Niemczech. To oni mieli opracowywać plan ataków na Polaków. "To poważne ostrzeżenie" - przyznawała wtedy w rozmowie z "Faktem" dr Maha Azzam z Londyńskiego Instytutu Spraw Strategicznych, jedna z największych znawczyń Al-Kaidy w Europie.
Polski rząd nie dał się jednak zastraszyć. "Polska nie podejmuje działań pod wpływem szantażystów" - mówił twardo ówczesny minister obrony Jerzy Szmajdziński. Ale przyznawał, że polski rząd nie lekceważy pogróżek. Na szczęście Zarkawi nie zdążył uderzyć!
Spora grupa kamratów "irackiego rzeźnika" działała też w Niemczech. To oni mieli opracowywać plan ataków na Polaków. "To poważne ostrzeżenie" - przyznawała wtedy w rozmowie z "Faktem" dr Maha Azzam z Londyńskiego Instytutu Spraw Strategicznych, jedna z największych znawczyń Al-Kaidy w Europie.
Polski rząd nie dał się jednak zastraszyć. "Polska nie podejmuje działań pod wpływem szantażystów" - mówił twardo ówczesny minister obrony Jerzy Szmajdziński. Ale przyznawał, że polski rząd nie lekceważy pogróżek. Na szczęście Zarkawi nie zdążył uderzyć!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl