Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprzedawcy używanych aut wciskają nam złom

12 października 2007, 11:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zaniżają przebiegi, zaklejają dziury w karoserii, czyszczą silniki i piorą tapicerkę - sprzedawcy używanych samochodów chwytają się wszystkich sposobów, żeby wepchnąć klientowi zepsute auto. Jak je sprawdzić przed kupnem - radzi dzisiejszy DZIENNIK.
Wyjeżdżamy wymarzonym autem z komisu, a po kilku tygodniach samochód - ponoć bezwypadkowe cacko - zaczyna się psuć. Prawda jest brutalna - części po wypadku prowizorycznie sklejane, klepana karoseria, zaszpachlowane dziury w lakierze. Fachowcy ostrzegają - tak "podrasowane" auto może zagrażać życiu!

Wojciech Pawłowski w jednym z łódzkich komisów okazyjnie "upolował" sześcioletniego opla astrę. Samochód miał być bezwypadkowy, więc pan Wojciech długo się nie zastanawiał - wpłacił pieniądze i odjechał astrą. Ale po kilku dniach samochód stanął w kłębach dymu. Okazało się, że auto miało... pęknięty blok silnika, który pomysłowy sprzedawca skleił żywicą. Okazało się również, że cofnął licznik. Z 200 tys. km przebiegu na... 70 tys. Tylko po to, żeby opchnąć złom.

Jak łatwo sprawdzić samochód przed kupnem? Jak odzyskać stracone pieniądze, kiedy auto okaże się nic nie wartym gratem? To wszystko w poniedziałkowym DZIENNIKU.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj