Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwugodzinny strajk w śląskich szpitalach

12 października 2007, 11:41
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zmęczeni są i pacjenci i rząd. Energii nie brakuje jedynie lekarzom, którzy nie ustępują w żądaniach o natychmiastowe podwyżki. W południe lekarze i pielęgniarki z dwustu śląskich szpitali i przychodni na dwie godziny przerwali pracę. Tym razem nie zaszyli się w gabinetach i korytarzach przed dyrektorskimi pokojami, ale wyszli ze szpitali i wykrzykiwali swoje żale na świeżym powietrzu.
Śląscy związkowcy wyliczyli, że zarabiają najmniej w skali całego kraju. Domagają się natychmiastowych podwyżek i sprawiedliwego podziału pieniędzy przeznaczanych na służbę zdrowia. A dzisiejszy protest to ostrzeżenie. Bo jeśli rząd nie spełni ich oczekiwań, w czwartek rozpoczną strajk generalny. Wtedy śląskie placówki będą pracować jak na ostrych dyżurach. To oznacza, że na pomoc mogą liczyć tylko ci chorzy, których życie jest zagrożone.

Lekarze chcieli rozpocząć strajk genarlny już jutro, ale łaskawie ulegli prośbom ministra zdrowia Zbigniewa Religi i przesunęli termin o dwa dni. W środę Religa chce rozmawiać o podwyżkach dla śląskich lekarzy z wojewodą.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj