Poszło o kawałek sera! Na Krupówkach prawo do sprzedaży oscypków ma... zaledwie 11 osób. To zwycięzcy przetargu urzędu miasta. Wszyscy inni precz. Na niepokornych czekają grzywny, komornik, a nawet więzienie. Wydano właśnie pierwsze wyroki. "Tak łatwo się nie damy" - zapowiadają długotrwałą walkę górale.
"Nielegalnie zajmowali pas ruchu" - tak straż miejska tłumaczy dziennikowi.pl, dlaczego nakłada na handlujących mandaty. "Ale o co chodzi?" - turyści są zdziwieni.
Przecież górale sprzedawali oscypki na Krupówkach od zawsze.
Jak nie wiadomo, co co chodzi, to chodzi o pieniądze. Urząd miasta wpadł na pomysł, jak ściągnąć kolejny haracz. Ponieważ rządzi Krupówkami, wprowadził na tej ulicy licencję na handel oscypkami. I tylko 11 osób może tam sprzedawać słynny ser.
Resztę górali goni straż miejska i wlepia mandaty. Kto nie zapłaci, trafi za kratki. Górale są oburzeni. "Handlował dziad, ociec, to bede spsedawać i ja" - mówi stary góral.
Jak nie wiadomo, co co chodzi, to chodzi o pieniądze. Urząd miasta wpadł na pomysł, jak ściągnąć kolejny haracz. Ponieważ rządzi Krupówkami, wprowadził na tej ulicy licencję na handel oscypkami. I tylko 11 osób może tam sprzedawać słynny ser.
Resztę górali goni straż miejska i wlepia mandaty. Kto nie zapłaci, trafi za kratki. Górale są oburzeni. "Handlował dziad, ociec, to bede spsedawać i ja" - mówi stary góral.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|