Kazimierz Marcinkiewicz chce zmian personalnych w Polskim Związku Piłki Nożnej. Premierowi nie podoba się sposób, w jaki nasi szkoleniowcy trenowali piłkarzy. Na dywanik do Marcinkiewicza trafił już minister sportu Tomasz Lipiec.
Wczoraj dziennik.pl dowiedział się, że minister sportu i posłowie chcą zastąpienia prezesa Michała Listkiewicza i jego kolegów z PZPN zarządem komisarycznym. Do
dyskusji włączył się dziś rano premier Marcinkiewicz. To znaczy, że polecą głowy. Zbyt pewni siebie Listkiewicz i Janas swoją pychę i dziwne świętowanie porażek mogą przypłacić
stanowiskami. A jeszcze wczoraj trener polskiej reprezentacji, wspierany przez szefa PZPN, rozwodził się, że jego czas odejścia z ekipy narodowej nie nadszedł. Kilka tygodni temu był pewien,
że na mundialu zajdziemy daleko.
Dziś nawet FIFA go nie wybroni. Politycy chcą wprowadzić w PZPN komisarza, bez względu na międzynarodowe konsekwencje. A grozi nam wykluczenie z rozgrywek. Wszyscy jednak czują, że najwyższy czas uprzątnąć tę stajnię Augiasza. "Ręka rękę myje. Jak zobaczą, że chcemy uzdrowić naszą piłkę, to będą nas wspierać, a nie utrudniać życie" - zapewniał wczoraj Artur Zawisza z PiS.
Zawisza, który dotąd przewodził komisji śledczej ds. banków, uważa, że i w PZPN przydałoby się małe śledztwo. Nowa komisja zaczęłaby pracę od przesłuchania Michała Listkiewicza. Minister sportu Tomasz Lipiec, z którym spotkał się dziś premier, jest zdecydowany na działanie. "Widzi, co się w PZPN dzieje, i jest zaniepokojony" - zdradza dziennikowi.pl rzecznik Lipca, Paweł Wiśniewski.
Oby premier podjął teraz męską decyzję i zajął się władcami polskiej piłki nożnej. Sezon na rozbijanie układów w pełni...
Dziś nawet FIFA go nie wybroni. Politycy chcą wprowadzić w PZPN komisarza, bez względu na międzynarodowe konsekwencje. A grozi nam wykluczenie z rozgrywek. Wszyscy jednak czują, że najwyższy czas uprzątnąć tę stajnię Augiasza. "Ręka rękę myje. Jak zobaczą, że chcemy uzdrowić naszą piłkę, to będą nas wspierać, a nie utrudniać życie" - zapewniał wczoraj Artur Zawisza z PiS.
Zawisza, który dotąd przewodził komisji śledczej ds. banków, uważa, że i w PZPN przydałoby się małe śledztwo. Nowa komisja zaczęłaby pracę od przesłuchania Michała Listkiewicza. Minister sportu Tomasz Lipiec, z którym spotkał się dziś premier, jest zdecydowany na działanie. "Widzi, co się w PZPN dzieje, i jest zaniepokojony" - zdradza dziennikowi.pl rzecznik Lipca, Paweł Wiśniewski.
Oby premier podjął teraz męską decyzję i zajął się władcami polskiej piłki nożnej. Sezon na rozbijanie układów w pełni...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|