Zerwane linie energetyczne, zalane domy, połamane konary, zwalone drzewa i jedna ofiara śmiertelna. To bilans gwałtownych nawałnic, które w nocy przeszły nad Polską. Strażacy mają ręce pełne roboty.
Na stacji benzynowej w Lipnie (woj. kujawsko-pomorskie) duży parasol ogrodowy, wyrwany przez wiatr, zabił kierowcę! Podmuch był tak silny, że parasol przeleciał
kilkadziesiąt metrów. "Czubkiem przebił przednią szybę volkswagena i ugodził kierowcę w klatkę piersiową" - relacjonował Jacek Krawczyk z kujawsko-pomorskiej policji. Mężczyzny nie udało
się uratować.
W Bydgoszczy drzewa przewróciły się na autobus i stojące na parkingu samochody osobowe. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W Pomarzanowicach (woj. wielkopolskie) wichura zerwała dach domu, w którym mieszkała kobieta z kilkorgiem dzieci. W okolicach Pobiedzisk (woj. wielkopolskie) przeszła trąba powietrzna. Świadkowie opowiadali, że wyrywała drzewa z korzeniami.
Strażacy w woj. warmińsko-mazurskim do północy odebrali ponad 100 zgłoszeń o drzewach zwalonych przez burze i zalanych budynkach. Mniejsze miejscowości nie mają prądu, bo wiatr pozrywał linie. Energetycy pracują na pełnych obrotach.
Ulewa zalała również Trójmiasto. Słynnym sopockim deptakiem, "Monciakiem", płynął potok - relacjonował świadek nawałnicy w Sopocie. Burza sparaliżowała rownież Szybką Kolej Miejską, łączącą Gdańsk, Gdynię i Sopot. Pociągi kursowały z opóźnieniem.
Tak gwałtowne nawałnice to efekt ostatniej fali upałów. Meteorolodzy przestrzegają: podobnych zawirowań pogodowych powinniśmy spodziewać się także w ciągu następnej doby.
W Bydgoszczy drzewa przewróciły się na autobus i stojące na parkingu samochody osobowe. Na szczęście nikomu nic się nie stało. W Pomarzanowicach (woj. wielkopolskie) wichura zerwała dach domu, w którym mieszkała kobieta z kilkorgiem dzieci. W okolicach Pobiedzisk (woj. wielkopolskie) przeszła trąba powietrzna. Świadkowie opowiadali, że wyrywała drzewa z korzeniami.
Strażacy w woj. warmińsko-mazurskim do północy odebrali ponad 100 zgłoszeń o drzewach zwalonych przez burze i zalanych budynkach. Mniejsze miejscowości nie mają prądu, bo wiatr pozrywał linie. Energetycy pracują na pełnych obrotach.
Ulewa zalała również Trójmiasto. Słynnym sopockim deptakiem, "Monciakiem", płynął potok - relacjonował świadek nawałnicy w Sopocie. Burza sparaliżowała rownież Szybką Kolej Miejską, łączącą Gdańsk, Gdynię i Sopot. Pociągi kursowały z opóźnieniem.
Tak gwałtowne nawałnice to efekt ostatniej fali upałów. Meteorolodzy przestrzegają: podobnych zawirowań pogodowych powinniśmy spodziewać się także w ciągu następnej doby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl