Policję zaalarmowała koleżanka 45-letniej kobiety, gdy ta nie przyszła do pracy.

Kilkanaście godzin wcześniej w domu ofiary rozegrał się prawdziwy horror. Jej 42-letni mąż chwycił tępe narzędzie i z zimną krwią zamordował ją i ich nastoletniego syna - ustaliła policja. Potem przykrył ciała kocem i jak gdyby nic się nie stało poszedł do drugiego pokoju.

Za zabójstwo grozi mu dożywocie.