Dziennik Gazeta Prawana logo

Gilowska doniosła do prokuratury

12 października 2007, 11:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zyta Gilowska nie składa broni. Dzisiaj do prokuratury w Gdańsku dotarło pismo byłej wicepremier, w którym zarzuca Rzecznikowi Interesu Publicznego "szantaż lustracyjny". Ten jest jednak pewny swojego i mówi, że jest spokojny o wynik śledztwa. Gilowska zarzuca mu "rażące naruszenie prawa" i twardo zaprzecza, że była agentem esbecji.
Niewykluczone, że w tym śledztwie pojawi się wątek byłego funkcjonariusza SB i UOP Witolda W., który jest mężem przyjaciółki byłej wicepremier. To on miał, według Gilowskiej, sporządzać na jej temat fałszywe raporty.

Premier zdymisjonował w piątek Gilowską, wobec której Rzecznik Interesu Publicznego wystąpił do Sądu Lustracyjnego. Ona sama uważa, że padła ofiarą "szantażu lustracyjnego" ze strony rzecznika i mówi, że nie była agentem SB.

Rzecznik Włodzimierz Olszewski uznał, że czynność, którą wykonał "w ramach i w granicach prawa", została nazwana przez Gilowską szantażem w sposób "niedopuszczalny i brutalny".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj