Książę Albert Czetwertyński złożył już w nowojorskim sądzie pozew przeciwko sekretarz stanu Condoleezzie Rice i ambasadorowi USA w Polsce. Żąda 25 mln dol. odszkodowania oraz 250 mln dol. kary za straty moralne.
Arystokrata zarzuca rządowi USA, że w 1954 r. z pełną premedytacją okradł jego rodzinę. Amerykanie, wiedząc, że komuniści bezprawnie zagarnęli Czetwertyńskim pałac i ziemię w centrum Warszawy, kupili ten teren od władz PRL. Następnie zrównali pałac z ziemią i zbudowali w tym miejscu swoją ambasadę.
Polaka przed amerykańskim sądem reprezentować będzie jeden z najpopularniejszych amerykańskich adwokatów - Edward Fagan. Ostatnio pozwał Polskę w imieniu właścicieli przedwojennych obligacji. Od polskiego rządu domaga się 4 mld zł za ich wykupienie.
"Rząd amerykański jest złodziejem!" - krzyczał pod amerykańską ambasadą w Warszawie książę Albert Czetwertyński. Artystokrata oskarża Amerykanów, że dogadali się z władzami PRL i zagarnęli jego rodzinie pałac. W miejscu jego posiadłości stoi teraz ambasada USA, a książę żąda od Amerykanów ponad ćwierć miliarda dolarów odszkodowania!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama