Wojciech K. próbował uciekać, ale patrol zatrzymał go po kilkudziesięciu metrach. Policja sprawdziła jego komputery w pracy i w domu. Okazało się, że były tam setki pornograficznych zdjęć z udziałem dzieci.

Policjantów zszokowały zeznania naukowca. Powiedział, że oglądanie pornograficznych zdjęć z udziałem dzieci uspokajało go. Maluchom robił zdjęcia od kilku lat.

Teraz za kratkami może posiedzieć nawet pięć lat.