Dziennik Gazeta Prawana logo

Komandosi powalili zabójcę Milewicza na ziemię

12 października 2007, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Złapanie zabójcy znanego telewizyjnego dziennikarza Waldemara Milewicza i jego współpracownika Mounira Bouamrane'a było dla stacjonujących w Iraku polskich żołnierzy sprawą honoru! Komandosi, którzy przygotowywali się do zatrzymania zbrodniarza, nie mogli się doczekać początku akcji. "Chcieli złapać sukinsyna, który zabił naszych chłopaków, to ich dodatkowo motywowało" - opowiada DZIENNIKOWI ich dowódca.
Podsłuchy, satelitarne zdjęcia, dziesiątki oficerów wojskowego wywiadu, setki rozmów z agentami. Tak wyglądało namierzanie zabójcy Milewicza. Drobiazgowe śledztwo trwało od chwili tragedii. Milewicz i Bouamrane zginęli 7 maja 2004 r.

Wreszcie udało się. Oficerowie wojskowego wywiadu namierzyli Salaha Khabbasa. Mężczyzna za dnia sprzedawał w sklepie, a nocą organizował zamachy terrorystyczne. Aby go nie spłoszyć i nie wzbudzić podejrzeń, polscy żołnierze ustawili punkt kontrolny koło sklepu, w którym pracował zabójca Milewicza.

To skutecznie stępiło jego czujność. Przyzwyczajony do obecności polskich żołnierzy, Khabbas nie spodziewał się, że kilku wojskowych, którzy wejdą do sklepu, będzie chciało powalić go na ziemię. Akcja trwała kilka sekund! Zakutego w kajdanki mordercę komandosi zabrali do aresztu.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj