Dziennik Gazeta Prawana logo

Parada Miłości po dwóch latach w Berlinie

12 października 2007, 13:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Berlin nie będzie dziś spał... Ale protesty ekologów i mieszkańców centrum nic nie dadzą. Pół miliona rozkołysanych w rytmie techno fanów tej muzyki już przemaszerowało ulicami stolicy Niemiec. Nagłośnienie zapewniało 39 gigantofonów, a natężenie dźwięków można było porównać do startu kilku pasażerskich samolotów. Wieczorem zacznie się finał imprezy. Ma być jeszcze głośniej!
Ogłuszający hałas nie przeszkadzał młodym ludziom, pląsającym wokół 11 scen, na których swoje stanowiska mieli didżeje. Wieczorem pod Kolumną Zwycięstwa zacznie się finałowe party. Przez całą noc młodzież będzie się bawić w berlińskich klubach.

Ekolodzy i mieszkańcy pobliskich kamienic nie chcą u siebie tego rodzaju imprezy, głównie ze względu na gigantyczne hałasy. Zwolennicy wskazują zaś, że Love Parade stała się swoistą wizytówką Berlina i ściąga turystów, a więc i kasę. W minionych dwóch latach paradę odwoływano ze względu na brak sponsorów.

To juz 16. Love Parade. Pierwsza odbyła się jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego - w lecie 1989 r. Najelegantszą ulicą Berlina Zachodniego Kurfuerstendamm przeszło wówczas 150 osób.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj