Z nieoczekiwanej szansy skorzysta ok. 50 tys. maturzystów. Objęci amnestią uczniowie świadectwo dostaną na przełomie sierpnia i września. Zdążą jeszcze złożyć we wrześniu dokumenty na wyższe uczelnie. "Nie chcę, żeby stracili rok" - mówi zatroskany Roman Giertych.


Skąd ta nagła troska? "Zasady zasadami, ale przede wszystkim trzeba widzieć człowieka" - tłumaczy minister oświaty i dodaje - "a uczniowie, którzy jako jedni z pierwszych musieli się zmierzyć z nową maturą, są poszkodowani".


Ciekawe, czy minister w przyszłorocznych maturzystach też ujrzy człowieka? I w razie, gdy obleją będzie kolejna amnestia. Jeśli tak nie zrobi, uczniowie będą czuli się rozczarowani.

Ale o amnestii za rok, na razie mowy nie ma. Pytanie więc komu minister chce zrobić dobrze? Uczniom, czy może raczej swojemu urzędowi? Tegoroczna matura okazała się prawdziwą porażką dla naszego szkolnictwa. Obłał co piąty uczeń. A tak średnia pójdzie w górę. I jest szansa, że przynajmniej niektórzy uczniowie przekonają się do znienawidzonego dotąd Romana Giertycha.

To nie wszystkie zmiany w maturze. Na egzamin dojrzałości wraca obowiązkowa matematyka. Z matmą każdy uczeń będzie musiał się zmierzyć najpóźniej od 2010 roku.

Giertych oficjalnie dziś przedłużył wakacje. Skoro 1 września wypada w piątek, to początek roku szkolnego zaczyna się w poniedziałek - 4 września - tak stanowi podpisany dokument. Czyli wakacje są dłuższe o całe trzy dni!