Dziennik Gazeta Prawana logo

Amerykański lotniskowiec na Bliskim Wschodzie

13 października 2007, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojna na Bliskim Wschodzie może lada chwila przerodzić się w konflikt ogólnoświatowy. Amerykanie zadbali już o swoje interesy, wysyłając tam lotniskowiec USS Nimitz. W tym pływającym mieście 6 tysięcy marynarzy pracuje na zmiany całą dobę. W ciągu rocznego rejsu dentyści wyrywają pół tysiąca zębów, a kucharze muszą codziennie wydać 24 tysiące posiłków. Na samo śniadanie smaży się dwa tysiące jajek.

Amerykanie nie byliby też sobą, gdyby na każdym kroku nie stały automaty do lodów i napojów chłodzących. Życie na pokładzie umila własna gazeta, program telewizyjny i radiowy. Na zakupy chodzi się do supermarketu. W odróżnieniu od marynarki brytyjskiej na pokładach amerykańskich okrętów nie ma alkoholu.

Załoga żyje i pracuje w ponad 2500 pomieszczeniach. Trzy tysiące to personel lotniczy - piloci, członkowie załóg, obsługa techniczna i kontrolerzy ruchu powietrznego. Każdy lotniskowiec ma własną pocztę i sieć dla kilkuset komputerów. Dzięki łączności satelitarnej marynarze mają dostęp do internetu, dzięki czemu porozumiewają się z rodzinami, chyba że trwa akcja i obowiązuje cisza radiowa. Najwięcej pracy, wymagającej maksymalnego skupienia, jest zawsze na pokładzie startowym. Tu co 15 sekund startuje lub ląduje samolot w trakcie bitwy, a jeszcze inne przygotowywane są do ustawienia na katapulcie lub do odstawienia do hangaru. Wszystko to dzieje się na pasie o długości 2-3 km i szerokości 80-100 m.

Wszystko musi grać jak w szwajcarskim zegarku. Każdy członek personelu pokładowego ma ściśle określone zadania i porusza się tylko w wyznaczonym rejonie. By ułatwić kierowanie, marynarze na pokładzie noszą różnokolorowe kamizelki, symbolizujące ich przynależność do określonych służb. I tak: żółty to kolor służb odpowiedzialnych za transport maszyn; zielony to obsługa katapult i systemów hamujących; fioletowy noszą służby paliwowe; czerwony jest barwą ekip ratowniczych.

Ich zadanie polega głównie na obsłudze samolotów. Na pokładzie jest 20 myśliwców Northrop Grumann, które mogą być również wykorzystane jako samoloty szturmowe, 26 samolotów myśliwsko-szturmowych F/A-18 Hornet, 4 samoloty przeciwdziałania elektronicznego, 4 wczesnego ostrzegania i 8 maszyn do zwalczania okrętów podwodnych. Dodatkowo do akcji ratunkowych i wykrywania okrętów podwodnych za pomocą sonarów służy sześć śmigłowców.

Nimitz jest dobrze zabezpieczony przed atakami. Kadłub ma podwójne burty do poziomu pokładu hangarowego, podzielone na 24 wodoszczelne przedziały, pokryte pancerzem kevlarowym.

Lotniskowce tej klasy są najpotężniejszymi okrętami wojennymi na świecie, Brały udział we wszystkich większych konfliktach zbrojnych. Lotnictwo pokładowe z jednego lotniskowca jest większe niż lotnictwo większości państw świata.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj