Tragedia w drodze na Przystanek Woodstock. Pijany 25-latek z Lubina wypadł z pędzącego pociągu wprost pod koła. Zginął na miejscu.
Wszystko przez brawurę. Pomiędzy Bytnicą i Rudnicą chłopak otworzył drzwi pociągu i wychylił się. O wiele za daleko. Nie utrzymał się i wpadł prosto pod koła.
Nie miał żadnych szans.
Policja zatrzymała kolegów chłopaka, którzy razem z nim jechali do Kostrzyna na Odrą na 12. edycję Przystanku Woodstock. Wszyscy byli kompletnie pijani. Z przesłuchaniem trzeba było poczekać, aż wytrzeźwieją.
Policja zatrzymała kolegów chłopaka, którzy razem z nim jechali do Kostrzyna na Odrą na 12. edycję Przystanku Woodstock. Wszyscy byli kompletnie pijani. Z przesłuchaniem trzeba było poczekać, aż wytrzeźwieją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|