Według projektu PiS - każdy produkt, który trafi do masowego odbiorcy, będzie miał specjalną nalepkę od "A" (nie zawiera treści szkodliwych) do "F" (dozwolone od lat 18). Jeśli niektóre z nich będą wyjątkowo brutalne, ociekające krwią i seksem, dostaną kategorię "najwyższego ryzyka" i na sklepowych półkach się nie pojawią. Klasyfikacja zależeć będzie od stopnia szkodliwości przekazu. Posłowie PiS wyróżnili sześć jej rodzajów - takich jak: przemoc, seks, narkotyki i alkohol, wulgarny język, strach i dyskryminacja.
Opozycja nie zostawia suchej nitki na tych propozycjach. To średniowieczna cenzura - mówią przedstawiciele SLD. Platforma Obywatelska uważa, że obowiązujące przepisy są wystarczające, a rodzice nie potrzebują znaczków, by wiedzieć, czego ich dziecko nie powinno ruszać.
Więcej o sprawie w dzisiejszym DZIENNIKU.