Na kąpiących się w plażowiczów w Hiszpanii, Włoszech, Grecji, Tunezji, Maroku czyhają groźne meduzy. Jest ich niewyobrażalnie dużo, nawet dziesięć dorosłych osobników na metr kwadratowy. 30 tysięcy poparzonych ludzi, w większości z poważnymi ranami, trafiło już do szpitali, a przerażone władze kolejnych państw znad Morza Śródziemnego zamykają kolejne kąpieliska.
Nagłemu rozmnożeniu się tych galaretowatych stworzeń winne jest ocieplanie klimatu oraz nadmierny odłów ryb. Wysoka temperatura i związane z tym większe zasolenie wody morskiej powoduje, że z głębin meduzy przenoszą się do wód przybrzeżnych. Do tego brak jest ich naturalnych wrogów, czyli ryb.
Nielegalne i rabunkowe połowy zdziesiątkowały bowiem ławice na Morzu Śródziemnym i niczym niezagrożone meduzy rozmnażają się na potęgę. Choć składające się w 95 proc. z wody pojedyncze zwierzęta nie stanowią problemu, to jednak w tak dużym zagęszczeniu są niezwykle groźne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|