Tragedia rozegrała się dziś o czwartej rano. Dwaj drogowcy w wieku 26 i 53 lat pracowali przy studzienkach kanalizacyjnych na jezdni.

Kierowca uciekł. Policjanci znaleźli porzucone auto, ale bez tablic rejestracyjnych. Zabójca zerwał je, by zmylić policję i ukryć, kim jest. Bo prawdopodobnie samochód nie należy do niego.