Dziennik Gazeta Prawana logo

Pilot awionetki nie popełnił błędu

12 października 2007, 13:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zawiódł silnik, układ paliwowy lub elektryczny. To defekt którejś z tych części doprowadził do runięcia awionetki w Warszawie. Eksperci wykluczają błąd pilota.

Wiadomo już na pewno, że silnik zgasł w czasie lotu - o czym byli przekonani świadkowie niedzielnego wypadku. Potwierdził to stan śmigła, które zachowało się w całości. "Gdyby pracowało do końca, zostałoby roztrzaskane w drzazgi" - tłumaczy Maciej Lasek z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Według eksperta, pilot najprawdopodobniej stracił kontrolę nad maszyną w ostatniej fazie lotu. "Chyba wpadł w korkociąg, ponieważ nie podchodził płasko do lądowania" - przypuszcza Lasek. Pilot leciał nad miastem wzdłuż al. Armii Krajowej. Spadł pod kątem 90 stopni w stosunku do pierwotnego kierunku.

Tymczasem okazało się, że polski Urząd Lotnictwa Cywilnego nie miał żadnego wpływu na stan techniczny awionetki. Maszyna była zarejestrowana w Czechach - dowiedziało się radio RMF.

Tylko w tym roku w wypadkach awionetek i szybowców zginęło w Polsce 14 osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj