"Nie zmusiliśmy żadnego statku do zmiany kursu" - zapewnia rzecznik niemieckiego Ministerstwa Obrony. Według niego, Polacy nie mają racji, oskarżając Niemców,
że manewry ich okrętów zmusiły polskie promy do omijania terenu ćwiczeń.
Berlin twierdzi, że nie naruszono żadnych traktatów, a to, że sami niemieccy marynarze ostrzegali polskich kapitanów, by zmienili kurs, bo mogą trafić w strefę ostrzału,
to tylko nasze wymysły.
Mało tego, manewry w tym miejscu odbywają się już od 1999 r., więc Polacy powinni o nich wiedzieć i zawczasu się do nich przygotować. Do tego marynarka wojenna ostrzega, że planują w okolicach szlaku wodnego do Szczecina i Świnoujścia przeprowadzić kolejne ćwiczenia. Ma im się przyglądać sama kanclerz Niemiec, Angela Merkel.
O całej aferze napisał DZIENNIK.