Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy pogwałcili prawo na Bałtyku

12 października 2007, 13:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ustalenia niemieckiego resortu obrony, że ich manewry na Bałtyku nie zmusiły polskich statków do zmiany kursu, są fałszywe. Są dowody, że uzbrojeni Niemcy mieli za nic międzynarodowe przepisy. 

"Mamy nagrania rozmów z kapitanami statków i oficjalne protesty armatorów" - mówi dziennikowi.pl Zenon Kozłowski z Urzędu Morskiego w Szczecinie. "Niemcy zmusili ich do zmiany kursu" - dodaje.

Problem w tym, że Niemcy idą w zaparte i twierdzą, że dowódcy ich uzbrojonych okrętów nie ponoszą winy. A przecież nasze statki musiały zmienić kurs pod niemieckimi lufami.

"Tam przecież mogło dojść do tragedii" - denerwuje się rzecznik Ministerstwa Gospodarki Morskiej, Marian Szołucha. "Na szczęście niemieckie okręty nie miały ostrej amunicji" - dodaje.

To jednak nie koniec problemów polsko-niemieckich. Niemiecka marynarka znów szykuje manewry, i to w tym samym miejscu. Mało tego, ma je oglądać kanclerz Angela Merkel. "Niemcy do tej pory nie powiadomili nas o ćwiczeniach" - twierdzi Kozłowski. "Próbują postawić nas w sytuacji dokonanej i nie chcą z nami normalnie rozmawiać" - piekli się urzędnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj