Swobodny dostęp do akt SB jest „dwuznaczny moralnie” - pisze o. Tadeusz Bartoś. "To korzystanie z owoców niecnych postępków bezpieki" - dodaje. Przypomina przy tym sytuację o. Konrada Hejmy, oskarżonego o świadomą współpracę ze stalinowskimi służbami.
"Przecież w tamtych czasach Kościół, by działać, kontaktował się z władzami” - pisze o. Bartoś. A o. Hejmo nigdy takich kontaktów z oficerami SB
nie ukrywał.
"Sam jestem oburzony dziką formą lustracji" - odpowiada o. Maciej Zięba i dodaje, że z teczkami trzeba obchodzić się ostrożnie, by nie skrzywdzić niewinnych.
Zaznacza jednak, że swoje wypowiedzi na temat o. Hejmy opierał na ustaleniach IPN oraz wynikach pracy specjalnej zakonnej komisji. Odpiera także zarzuty o. Bartosia, że prowadził śledztwo przeciwko o. Hejmie z powodów osobistych.