Dziennik Gazeta Prawana logo

Za fałszywy alarm bombowy posiedzi 2,5 roku

12 października 2007, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Głupota! Tylko tak można nazwać to, co zrobił Robert O. Za kratkami oduczy się głupich żartów. Sąd skazał go na 2,5 roku więzienia za to, że w ubiegłym roku sparaliżował Warszawę fałszywym alarmem o bombie z sarinem.

Co miał na swoje usprawiedliwienie Robert O.? Tłumaczył się głupotą! Podczas procesu przyznał, że był to "głupi żart". Sądził, że zostanie zignorowany przez media i służby porządkowe. "Mało kto o takich prawdziwych atakach ostrzega" - mówił Robert O., który od roku siedzi w areszcie.

Warszawiacy na długo zapamiętają datę 10 czerwca 2005 roku. Centrum miasta dotknął paraliż. Dlaczego? 31-letni Robert O. przesłał do mediów informację o podłożonej bombie i o terminie eksplozji. W stan najwyższej gotowości postawione zostały wszystkie służby. Po raz pierwszy zatrzymano metro, tramwaje, ewakuowano tysiące ludzi. Wstrzymano ruch w centrum, bo bomba z sarinem miała znajdować się w samym sercu miasta. Stolica przeżyła chwile grozy, a panikę potęgowała informacja, że atak przygotowali Ukrainiec i Irańczyk. Terroryści?! - zastanawiali się warszawiacy. Alarm odwołano po kilku godzinach. 

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj