Miłośnicy zwierząt w szoku. Brunatny miś we wrocławskim zoo od 8 lat męczy się w kilkumetrowym, betonowym boksie. Prokuratura sprawdzi teraz czy pracownicy ogrodu nie złamali prawa.
Dyrektor Antoni Gucwiński protestuje. "Niedźwiedź ma dobre warunki. Świadczy o tym jego kondycja i uroda". Miś o imieniu Mago jest zamknięty w małym betonowym boksie.
Jest tam tak nisko, że zwierzę nie może stanąć na tylnych łapach i widzi tylko brudne ściany i podłogę.
Wszystko dlatego, że kilka lat temu niedźwiedź zaatakował jednego z pracowników, kiedy ten wszedł do klatki go nakarmić. Wtedy za karę trafił do niewielkiego boksu. Dyrektor tłumaczy, że
miasto nie daje mu pieniędzy na porządny wybieg dla niedźwiedzi.
Nie zgadzają się z tym miłośnicy zwierząt. Na ich wniosek prokuratura bada teraz warunki, w których żyje Mago, a także wiele innych zwierząt. Do zoo wejdą również różne kontrole:
weterynaryjna, finansowa i prawna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|