Dziennik Gazeta Prawana logo

W Bieszczadach grasują głodne niedźwiedzie

12 października 2007, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ruszasz w Bieszczady? Masz szczęście: żmije już śpią. Ale możesz mieć pecha: głodne miśki mogą zamienić twoją wyprawę w horror.

"Niedźwiedzie nie chcą spać, bo jest jeszcze ciepło" - ostrzegają leśnicy. Wędrówka po Bieszczadach będzie przypominać teraz raczej rosyjską ruletkę niż miły spacer połoninami. Dlatego służby leśne robią co mogą, żeby zatrzymać zwierzęta w lasach - zostawiają im jedzenie przy legowiskach i odstraszają od szlaków.

Ale czy to powstrzyma głodne i wkurzone misie? Ważący 300 kilogramów bieszczadzki niedźwiedź, szukający jedzenia, przypomina swojego amerykańskiego, owianego złą sławą, kuzyna - grizzly. A od zdobycia kanapki, którą wyczuje w plecaku turysty, nic go nie powstrzyma. Bo głodny miś to zły miś. Nawet, gdy ładnie wygląda na pocztówkach z gór...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj