Zdołali jeszcze wydostać się z płonącego domu. Ale tuż za progiem stracili przytomność. Próbowali ich jeszcze ratować strażacy. Chwilę potem pogotowie. W szpitalu o ich życie walczyli na oddziale reanimacyjnym. Na próżno - dwójka chłopców, 3- i 5-letni zmarli zatruci czadem.
Gdy wozy strażackie wjechay przed płonący dom w Mysłakowie koło Łowicza, dwaj chłopcy leżeli już nieprzytomni na trawie przed budynkiem. Strażacy próbowali ich ratować. Sztuczne oddychanie i masaż serca nie dały jednak rezultatu.
Iskierka nadziei pojawiła się u rodziców chłopców, gdy pogotowie zabrało umierające dzieci do szpitala. Ale było już jednak za późno. Chłopcy zmarli bez odzyskania przytomności.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|