Dziennik Gazeta Prawana logo

Tysiące ludzi giną przez fatalne drogi

12 października 2007, 14:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niby wszyscy o tym wiedzą, ale teraz jest dowód. Nie wszystkiemu jest winien alkohol czy prędkość. Prawie pięć tysięcy śmierci na polskich drogach w ciągu roku to też wina... dziur. Unia Europejska w swoim raporcie nie zostawia na nas suchej nitki.

Mamy dziury, zły asfalt oraz wąskie, źle oświetlone i nieoznakowane ulice. Nie mamy za to poboczy, autostrad i dróg ekspresowych. To dlatego jazda po Polsce jest igraniem ze śmiercią. Ze statystyk podanych w raporcie wynika, że polskie drogi są jednymi z najbardziej śmiercionośnych w Europie.

U nas rocznie ginie w kraksach tyle samo ludzi, co w dwa razy większych Włoszech. Równamy się też z Niemcami, ale ich jest aż 90 mln, a nas tylko 40. A to oznacza, że statystycznie ginie ich ponad dwa razy mniej.

I nie prawdą jest, że te przerażające statystyki wynikają tylko z jeżdżenia na podwójnym gazie albo z nadmiernej prędkości. Oczywiście mamy wielu nieodpowiedzialnych kierowców, ale to się zmienia. Trudniej dostać dziś prawo jazdy, pijemy mniej alkoholu, a i kampanie społeczne robią swoje. Za dramatyczne statystyki odpowiadają raczej ci, którzy mają dbać o nasze drogi - politycy i drogowcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj