Na trzy lata może trafić za kratki pijany szaleniec, który postrzelił z wiatrówki dwóch chłopców jadących na motorowerze. Wkrótce furiat stanie przed sądem.
Chłopcy i tak mieli szczęście. Szaleniec ranił ich w nogi, a nie na przykład w oko. Wtedy mógłby ich nawet pozabijać. Ale i kara byłaby dużo wyższa. Nawet dożywocie.
Pijak strzelał do niewinnych dzieci jak do kaczek. Jego ofiary były oświetlone przez lampy uliczne, więc łatwo było celować. W sumie oddał kilkanaście strzałów. Kilka dosięgnęło celu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|