Poncyliusz obiecał, że ministerialne śledztwo w sprawie "Halemby" zacznie się po akcji ratunkowej. Wtedy dopiero rządowi kontrolerzy sprawdzą, kto wysłał górników po warte 70 milionów złotych maszyny, wciąż znajdujące się w zamkniętym rejonie kopalni. A jeśli ktoś złamał przepisy, stanie przed sądem.
Górnicy zatrudnieni przez prywatną firmę zjechali na niebezpieczny poziom dopiero po tym, jak pod pewnymi warunkami zezwolił na to Wyższy Urząd Górniczy. Dlatego kontrolerzy sprawdzą również, czy warunki tej zgody nie zostały złamane.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
