Kopalnia "Halemba" nie zostanie zamknięta - zapowiada wiceminister gospodarki Paweł Poncyliusz. Rejon, w którym wybuchł metan, i tak był nieczynny. A o tym, czy wyłączyć choć jeden fragment kopalni, decyduje Wyższy Urząd Górniczy.
Poncyliusz obiecał, że ministerialne śledztwo w sprawie "Halemby" zacznie się po akcji ratunkowej. Wtedy dopiero rządowi kontrolerzy sprawdzą, kto wysłał górników po warte 70 milionów złotych maszyny, wciąż znajdujące się w zamkniętym rejonie kopalni. A jeśli ktoś złamał przepisy, stanie przed sądem.
Górnicy zatrudnieni przez prywatną firmę zjechali na niebezpieczny poziom dopiero po tym, jak pod pewnymi warunkami zezwolił na to Wyższy Urząd Górniczy. Dlatego kontrolerzy sprawdzą również, czy warunki tej zgody nie zostały złamane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|