Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nigdy nie wolno ukrywać prawdy"

12 października 2007, 14:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Psycholog musi rozmawiać z członkami rodzin ofiar takich katastrof jak ta w "Halembie". Bo muszą wyrazić uczucia. Ich tłumienie zamienia się w depresję - mówi DZIENNIKOWI psychoterapeutka Hanna Palich.

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin: Co przeżywają górnicy uwięzieni pod ziemią?
Hanna Palich: Jeśli mają powietrze, to czują silną wolę przetrwania. Mają nadzieję, liczą na pomoc ratowników. Oszczędnie się poruszają, bo wiedzą, że jest deficyt tlenu. Oszczędzają siły. Pewnie są w grupie, to im pomaga. W grupie pojawił się na pewno lider emocjonalny, ktoś najsilniejszy psychicznie. Inni robią to, co on, żeby nie popaść w popłoch.

Czy mogą robić to, co Zbigniew Nowak, górnik uwięziony pod ziemią w tej samej kopalni w lutym? On jadł kartki wyrywane z notesu.
Tak, to jest naturalne zachowanie u zasypanych górników, także u ludzi, którzy przetrwali niewolę. W grę wchodzą wszystkie zabiegi, które służą podtrzymaniu życia i nadziei. Kartka papieru, skóra z paska, kawałek drewna zamienia się w chleb. To jest nadawanie symboliki. Także psychicznie, duchowo. Człowiek wyobraża sobie, że jest w domu, że odpoczywa. Że rozmawia z rodziną, łączy się z nią mentalnie. Modli się, rozmawia z Bogiem.

Możliwe więc, że chcąc się za wszelką cenę ratować górnicy nie czują panicznego lęku?
Czują lęk. Ale on jest nie tylko destrukcyjny, chroni też przed działaniami nieprzemyślanymi, na przykład przed traceniem sił.

Jak można pomóc tym, którzy na nich czekają?
Trzeba im mówić, co się dzieje. Nawet, jeśli to są trudne do przekazania informacje. Rodzinom zawsze trzeba powiedzieć prawdę.

A co psychologowie mówią żonom i matkom górników?
Każda z nich odczuwa dwa różne rodzaje emocji: nadzieję i strach. Rozmowy psychologów z tymi kobietami mają pomóc to wyrazić. I to im przyniesie ulgę. Kiedy człowiek mówi o strachu, żalu, nie jest już tak nimi obciążony. Tłumione uczucia zamieniają się w depresję.

Rodziny na pewno wyobrażają sobie lęk i rozpacz mężów, synów uwięzionych pod ziemią. Jak pomóc im zmierzyć się z tymi wyobrażeniami?
Te kobiety mają rację, że sytuacja jest dramatyczna. Ale można powiedzieć: jak pani myśli, czy ta sytuacja wyzwoli u męża siłę życia? I jak ona wyobrazi sobie, że mąż walczy, to też będzie walczyć. To będzie łączność emocjonalna z mężem, nić porozumienia, empatyczny kontakt. Trzeba też zapytać: czy mąż by chciał, żeby pani teraz dbała o rodzinę, o dzieci, zwróciła się do kogoś, kto pomoże? Trzeba zwrócić ich uwagę na to, co jest wokół nich, na ich życie.

Hanna Palich, psychoterapeutka w Instytucie Terapii Gestalt w Krakowie
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj