Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin: Co przeżywają górnicy uwięzieni pod ziemią?
Hanna Palich: Jeśli mają powietrze, to czują silną wolę przetrwania. Mają nadzieję,
liczą na pomoc ratowników. Oszczędnie się poruszają, bo wiedzą, że jest deficyt tlenu. Oszczędzają siły. Pewnie są w grupie, to im pomaga. W grupie pojawił się na pewno lider
emocjonalny, ktoś najsilniejszy psychicznie. Inni robią to, co on, żeby nie popaść w popłoch.
Czy mogą robić to, co Zbigniew Nowak, górnik uwięziony pod ziemią w tej samej kopalni w lutym? On jadł kartki wyrywane z notesu.
Tak, to jest naturalne zachowanie u
zasypanych górników, także u ludzi, którzy przetrwali niewolę. W grę wchodzą wszystkie zabiegi, które służą podtrzymaniu życia i nadziei. Kartka papieru, skóra z paska, kawałek drewna
zamienia się w chleb. To jest nadawanie symboliki. Także psychicznie, duchowo. Człowiek wyobraża sobie, że jest w domu, że odpoczywa. Że rozmawia z rodziną, łączy się z nią mentalnie.
Modli się, rozmawia z Bogiem.
Możliwe więc, że chcąc się za wszelką cenę ratować górnicy nie czują panicznego lęku?
Czują lęk. Ale on jest nie tylko destrukcyjny, chroni też przed
działaniami nieprzemyślanymi, na przykład przed traceniem sił.
Jak można pomóc tym, którzy na nich czekają?
Trzeba im mówić, co się dzieje. Nawet, jeśli to są trudne do przekazania informacje. Rodzinom zawsze trzeba powiedzieć
prawdę.
A co psychologowie mówią żonom i matkom górników?
Każda z nich odczuwa dwa różne rodzaje emocji: nadzieję i strach. Rozmowy psychologów z tymi kobietami mają
pomóc to wyrazić. I to im przyniesie ulgę. Kiedy człowiek mówi o strachu, żalu, nie jest już tak nimi obciążony. Tłumione uczucia zamieniają się w depresję.
Rodziny na pewno wyobrażają sobie lęk i rozpacz mężów, synów uwięzionych pod ziemią. Jak pomóc im zmierzyć się z tymi wyobrażeniami?
Te kobiety mają rację, że
sytuacja jest dramatyczna. Ale można powiedzieć: jak pani myśli, czy ta sytuacja wyzwoli u męża siłę życia? I jak ona wyobrazi sobie, że mąż walczy, to też będzie walczyć. To będzie
łączność emocjonalna z mężem, nić porozumienia, empatyczny kontakt. Trzeba też zapytać: czy mąż by chciał, żeby pani teraz dbała o rodzinę, o dzieci, zwróciła się do kogoś, kto
pomoże? Trzeba zwrócić ich uwagę na to, co jest wokół nich, na ich życie.