Krzysztof Bukiel, szef związku mówi, że październikowe podwyżki nie zadowoliły lekarzy. "Jako specjalista po 20 latach pracy w szpitalu w Stargardzie Szczecińskim zarabiałem 2400 zł brutto, a po podwyżce dostaję 3000 zł brutto. To nadal mało" – twierdzi Bukiel i dodaje że jeśli publiczne pieniądze na większe podwyżki nie wystarczają, muszą zapłacić pacjenci.
"Nie będzie na to zgody" – twardo odpowiada minister zdrowia Zbigniew Religa, który uważa, że Polaków na dopłaty nie stać.
"W takim razie nie będzie też naszej zgody na to, żeby lekarz pracował za 3000 tys brutto" – odpowiada Bukiel. Jest przekonany, że na dzisiejszym zjeździe 100 delegatów z całego kraju, jak jeden mąż, podejmie decyzje o przygotowaniach do nowego strajku. Być może liczy też na to, że zapowiedź ostrej akcji protestacyjnej pomoże mu w kampanii wyborczej o ponowny wybór na szefa Ogólnopolskiego Związku Lekarzy.