Tragedia na warszawskim Targówku. Desperat zastrzelił swoją byłą żonę i dwuletnią córeczkę. Potem na oczach innego mężczyzny popełnił samobójstwo.
To była chwila. W pewnym momencie mężczyzna podszedł do kobiety prowadzącej wózek i zaczął strzelać. Najpierw zabił swoją małą córeczkę. Kobieta też nie miała szans. Dosięgły ją kule mordercy.
Potem zabójca spokojnie podszedł do garażu, w którym pracował jakiś mężczyzna. Przyznał się do morderstwa, przyłożył sobie pistolet do głowy i nacisnął spust.
Dlaczego mężczyzna zabił swoją byłą żonę i dziecko? Nie wiadomo. Policja stara się to ustalić.
Mundurowi znali 34-letniego zabójcę. Okazało się, że był notowany w kartotekach - za kradzieże i włamania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|