Sędzia Keys spotkał się z adwokatami Mazura i przedstawicielem prokuratury we wtorek rano czasu miejscowego. W Polsce było wtedy popołudnie. Odrzucił propozycję obrońców, którzy proponowali kaucję w wysokości czterech milionów dolarów i ogłosił, że Edward Mazur pozostanie w areszcie.
Wczorajsza decyzja Arlandera Keysa to jednak dopiero przygrywka do głównego starcia - o ekstradycję. Dziś sędzia postanowi, kiedy faktycznie rozpocznie się postępowanie dowodowe. To w jego trakcie zdecydują się losy Mazura - to czy zostanie wydany Polsce, czy też nie. Procedura może potrwać miesiące, a nawet lata - ale polonijny biznesmen ten czas spędzi w areszcie.
"Ta decyzja jest zgodna z wnioskiem, jaki skierowaliśmy i oznacza, że sąd uznał argumentację polskiej i amerykańskiej prokuratury. Zatrzymanie Edwarda Mazura w areszcie na pewno usprawni procedurę ekstradycyjną" - mówi DZIENNIKOWI prokurator krajowy Janusz Kaczmarek.
"Sprawa ekstradycji nadal pozostaje otwarta, ale wtorkowa decyzja świadczy, że według sędziego istnieją jakieś przesłanki przemawiające za możliwą ucieczką Edwarda Mazura" - mówi DZIENNIKOWI Piotr Kruszyński, polski obrońca polonijnego biznesmena.