Ani na jotę nie zbliżyły się stanowiska w sprawie podwyżek płac w Poczcie Polskiej jej pracowników i dyrekcji. I choć obie strony mówią o woli dalszych rozmów, szykują się do wojny. Strajk generalny może się zacząć już 18 grudnia.
Nie pomogła nawet obecność ministra transportu Jerzego Polaczka. Kolejna propozycja podziału pieniędzy przeznaczonych na podwyżki przez dyrektora Poczty nie podoba się związkowcom. Mówią, że to ta sama oferta, co dotąd, tylko inaczej przedstawiona.
W urzędach pocztowych już trwa wewnętrzne referendum, w którym pracownicy mają odpowiedzieć, czy chcą strajku generalnego. Jeśli weźmie w nim udział ponad połowa pracowników i ponad połowa głosujących odpowie "tak", strajk może zacząć się 18 grudnia.
Jednak sami związkowcy mają nadzieję, że nawet jeśli dojdzie do strajku, nie rozpocznie się on wcześniej, niż po świętach Bożego Narodzenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|