Sądy 24-godzinne działają zaledwie od dwóch tygodni, a niektórzy są już dziś z nich niezadowoleni. Najbardziej chyba narzekają sędziowie, którzy muszą teraz więcej pracować. Ich zdaniem, pieniądze na sądy są za małe - donosi "Gazeta Prawna".
Według sędziów - procedury, które obowiązywały do tej pory - były wolniejsze, ale za to skuteczne i o wiele tańsze. Teraz koszty okazują się większe niż efekty - twierdzi Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. Sądy muszą wyłożyć dodatkowe pieniądze, m.in. na honoraria adwokackie.
Sędziowie narzekają też na tryb pracy, jaki narzuciło im wejście w życie sądów 24-godzinnych. Głównie na to, że nie dostają pieniędzy za nadgodziny. Nie mogą również ich odebrać w ramach urlopu, bo jeśli wezmą wolne, to nie będzie komu pracować.
Zdaniem niektórych sędziów - jak donosi "Gazeta Prawna" - sądy ekspresowe wykorzystywane są w zbyt wielu przypadkach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|