Zdaniem sądu, nauczyciel Jerzy K. popełnił błąd i nie zachował podstawowych zasad bezpieczeństwa. Jego uczniowie ścigali się w slalomie między tyczkami. Jeden z 16-latków wpadł na ścianę, co skończyło się urazem kręgosłupa i paraliżem rąk i nóg.

Prokuratura uznała, że stało się tak, bo nauczyciel ustawił metę zbyt blisko ściany. Sąd to potwierdził, ale podkreślił też, że w dotychczasowej karierze nauczyciela był to pierwszy taki wypadek. Dlatego - wydając wyrok w zawieszeniu - zastosował minimalny, dwuletni okres próby.