Nauczyciel wychowania fizycznego skazany za wypadek ucznia na dziesięć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Chłopiec, który podczas lekcji jesienią 2004 roku uderzył głową w ścianę, do dziś jest sparaliżowany. Sąd w Opolu uznał, że nauczyciel jest winny nieumyślnego spowodowania kalectwa nastolatka.
Zdaniem sądu, nauczyciel Jerzy K. popełnił błąd i nie zachował podstawowych zasad bezpieczeństwa. Jego uczniowie ścigali się w slalomie między tyczkami. Jeden z 16-latków wpadł na ścianę, co skończyło się urazem kręgosłupa i paraliżem rąk i nóg.
Prokuratura uznała, że stało się tak, bo nauczyciel ustawił metę zbyt blisko ściany. Sąd to potwierdził, ale podkreślił też, że w dotychczasowej karierze nauczyciela był to pierwszy taki wypadek. Dlatego - wydając wyrok w zawieszeniu - zastosował minimalny, dwuletni okres próby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|