Policja sprawdza, kto odpowiada za stan techniczny placu zabaw. Chce też wiedzieć, czy nieprzymocowana do podłoża bramka mogła tam stanąć - dowiedział się dziennik.pl w opolskiej komendzie. Bo to właśnie przez źle zamocowaną bramkę doszło do tragedii.
Dzieci grały w piłkę na małym boisku na jednym z radyńskich placów zabaw. Gdy zobaczyły, jak ich kolega pada pod bramką, pobiegły po pomoc do pobliskiego Domu Pomocy Społecznej.
Jedna z pielęgniarek próbowała pomóc chłopcu. Po chwili dołączyli do niej lekarze z pogotowia ratunkowego. Jednak nie udało im się uratować dzieciaka. Zmarł na boisku.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
