Dziennik Gazeta Prawana logo

Znani ludzie lewicy byli klientami oszustów

13 października 2007, 14:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na liście klientów firmy Interbrok Investment były znane nazwiska powiązane z lewicą. To m.in. były prezes TVP Robert Kwiatkowski i były minister w kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego Marek Ungier. Trzech szefów firmy, prowadząc podwójną księgowość, naciągnęło setkę osób na ponad 500 mln zł. Wśród zatrzymanych przez CBŚ jest były wiceminister łączności Andrzej Księżny.

Robert Kwiatkowski powiedział DZIENNIKOWI, że "na szczęście" sam nie został oszukany, choć na liście poszkodowanych są bliskie mu osoby. Jak dodaje, korzystał z usług tej firmy kilka lat temu i był zadowolony.

Według radia RMF FM, na liście oszukanych klientów Interbrok Investment znajdują się m.in. nazwiska byłego prezydenckiego ministra Marka Ungiera oraz posła Samoobrony Janusza Wójcika, niegdyś należącego do Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

"Nawet go nie znam. Wiem, że nigdy nie był członkiem SLD. W rządzie był przez kilka miesięcy" - mówi dziennikowi.pl o Andrzeju Księżnym szef SLD Wojciech Olejniczak. Oprócz 54-letniego Księżnego, w ręce policjantów z Centralnego Biura Śledczego wpadli 55-letni Maciej S. i 30-letni Emil D. Przeszukując ich domy, mundurowi zabezpieczyli majątek wart 6 milionów złotych.

Czym zajmowali się mężczyźni? Ich firma inwestowała pieniądze klientów na giełdzie. Ale nie zwyczajnych klientów, tylko takich, których właściciele Interbrok Investment wyszukiwali w środowisku wpływowych, majętnych ludzi. Zachęceni obietnicą gigantycznych zysków w krótkim czasie, klienci ściągali następnych.

I tak interes się kręcił, tyle że prezesi prowadzili podwójną księgowość. Klienci nie mieli pojęcia, jakie są rzeczywiste zyski firmy, bo pokazywano im sfałszowane dane. Część nielegalnie zarobionych pieniędzy została przelana na zagraniczne konta firmy - w sumie trafiło tam prawie 40 milionów złotych.

Jak ustalił dziennik.pl, śledczy będą sprawdzać, czy firma Interbrok Investment nie dokonywała podejrzanych transferów pieniędzy. Chcą także skontrolować, skąd pochodziły inwestowane fundusze.

Jednego z prezesów firmy mundurowi z CBŚ zatrzymali w drodze na lotnisko. Całej trójce grozi po dziesięć lat więzienia. Kancelaria adwokacka, reprezentująca niektórych klientów Interbrok Investment, zamierza jutro wystąpić do prokuratury z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa.

"Zgłosiło się do nas dotąd kilkadziesiąt osób, pierwsze - dwa dni temu. Zależy nam na tym, by prokuratura podjęła w tej sprawie jak najszybciej działania i jeśli są jeszcze jakieś środki, dokonała zabezpieczeń" - powiedziała wspólnik kancelarii Pociej, Dubois i Wspólnicy, radca prawny Elżbieta Kosińska-Kozak. Dodała, że jeszcze nie zapadła decyzja, do której warszawskiej prokuratury zostanie skierowane zawiadomienie.

Mecenas zaznaczyła też, że z informacji przekazywanych przez byłych klientów spółki wynika, że jeszcze dwa tygodnie temu firma wypłacała im duże kwoty. "Tydzień temu niektóre osoby też otrzymywały mniejsze wypłaty, ale dwa dni temu pracownicy spółki informowali ich już, że wypłat nie będzie. Wtedy zaczęli się do nas zgłaszać" - dodała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj