Dziennik Gazeta Prawana logo

Psychiatrzy bezradni w sprawie strażnika z Sieradza

13 października 2007, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Od strzelaniny w sieradzkim więzieniu minął już ponad miesiąc, a biegli wciąż nie orzekli, czy strażnik-zabójca był poczytalny, gdy zabijał policjantów. To bardzo ważne, bo od tego zależy czy wywinie się od procesu sądowego i kary.

Badało go już dwóch psychiatrów, ale teraz zabójca trafi na sześć tygodni do szpitala psychiatrycznego - pisze "Dziennik Łódzki". Wniosek o skierowanie strażnika na obserwację złożyła prokurator Krystyna Patora. Decyzja należy do Sądu Okręgowego. Taka obserwacja na oddziale psychiatrycznym potrwa przynajmniej sześć tygodni.

Jest jednak konieczna, bo zabójca opowiadał podczas przesłuchania, że słyszał głosy, które kazały mu naciskać spust. Jak ujawnił DZIENNIK, Damian C. mówił też, że widział wszystko w czarno-białych kolorach.

Strażnik ma zarzut potrójnego zabójstwa. Zastrzelił trzech policjantów, którzy przyjechali do więzienia w Sieradzu po aresztanta, którego chcieli przesłuchać. Gdy wyjeżdżali z zakładu karnego zaczął ich samochód ostrzeliwać z kałasznikowa. Wystrzelił ok. 30 nabojów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj