Dziennik Gazeta Prawana logo

Lecą głowy za aferę strzykawkową

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szef radomskiej Prokuratury Rejonowej oraz jego zastępca stracą stanowiska. Dymisja związana jest z brakiem odpowiedniego nadzoru nad nieudolnie prowadzonym śledztwem w sprawie ujawnionej przez DZIENNIK afery strzykawkowej.

"To dobrzy fachowcy, ale popełnili błąd i muszą za niego zapłacić" - tłumaczy Robert Bednarczyk, szef Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, któremu podlega radomska jednostka.

To właśnie prokuratorzy z Radomia pół roku temu pierwsi dostali informacje o brudnych strzykawkach. Zamiast błyskawicznie zabezpieczyć jednorazówki zagrażające zdrowiu, a nawet życiu pacjentów, nawet nie sprawdzili, czy o sprawie wiedzą odpowiednie służby.

Dopiero ujawnienie afery przez DZIENNIK spowodowało, że śledztwo nabrało właściwego tempa. Sprawę przejęli prokuratorzy z Lublina. Nadrabiają zaległości, ale i tak wiele dowodów już utracono. Duża partia strzykawek z wadliwej serii po prostu została zużyta.

Postępowanie dyscyplinarne czeka także prokuratora z Radomia, który bezpośrednio prowadził sprawę - zapowiedział prokurator Bednarczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj