Dziennik Gazeta Prawana logo

Za oszustwa i alkohol Polonia Transport może stracić licencję

5 listopada 2007, 23:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kierowcy w firmie Polonia Transport, do której należał rozbity pod Dunkierką autokar, wiele razy przez setki kilometrów prowadzili autokar bez zmiennika. By to ukryć, fałszowali tarcze mierzące czas pracy. Mało tego - zdarzało im się prowadzić po pijanemu. A mimo to przewoźnik nie stracił licencji.

Generalny Inspektor Transportu Drogowego Paweł Usidus przyznaje, że otrzymał wiele skarg na firmę Polonia Transport. Także w tym roku słyszał historie pasażerów, którzy skarżyli się na przemęczonych kierowców. Twierdzi, że od 2004 roku przewoźnika ukarano grzywnami aż cztery razy. Niestety, największa grzywna wynosiła jedynie 6 tys. zł.

Usidus przyznaje, że to niewiele, bo największa kara, jaką mógłby nałożyć na firmę, to 30 tys. zł albo wniosek o zabranie licencji. Na pytanie, dlaczego inspektorat nie odbiera licencji takim przewoźnikom, odpowiedział: "Ależ odbiera. Tylko że nie wszystkim, którym udowodnimy jakieś nieprawidłowości".

A to właśnie do firmy Polonia Transport należał jadący do Londynu polski autokar, który rozbił się dziś pod Dunkierką. W wypadku na zjeździe z autostrady zginęły trzy osoby, a 25 zostało rannych.

Z ostatniej kontroli, którą przeprowadzono na przełomie lipca i sierpnia, wynika, że przewoźnik nagminnie fałszował dokumenty związane z czasem pracy kierowców. "Używano rónych kart, które mierzą czas pracy kierowców, nie wpisywano daty przyjazdów i wyjazdów, nieprawidłowo obsługiwano urządzenia mierzące czas" - wymienia przewinienia Hubert Jedorowski z Inspekcji Transportu Drogowego.

Sprawa bulwersuje tym bardziej, że w czerwcu kierowcy autokaru zostali zatrzymani za jazdę pod wpływem alkoholu. Tragedii udało się uniknąć tylko i wyłącznie dzięki pasażerom, którzy zauważyli dziwne zachowanie kierowców. Jechali z Białegostoku do Londynu. Jeszcze w Polsce zadzwonili na policję i opowiedzieli o swoich podejrzeniach. W Łomży policja skontrolowała kierowców i niestety okazało się, że pasażerowie mieli rację.

Kierujący wówczas autokarem 39-letni mężczyzna miał promil alkoholu we krwi. Jego zmiennik - 3,5 promila.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj