Dziennik Gazeta Prawana logo

Tych dowodów w sprawie Tu-154 brakuje. Długa lista

21 lipca 2010, 07:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rosja obiecała polskiemu ministrowi sprawiedliwości przyspieszenie w przekazywaniu nowych dowodów ze śledztwa w sprawie tragedii pod Smoleńskiem. Po raz kolejny. Polskim oskarżycielom, którzy prowadzą śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy, wciąż brakuje kluczowych dowodów. Oto, czego brakuje.

To, jakich dowodów brakuje, udało nam się ustalić na podstawie rozmów z osobami, które ze względów formalnych mają dostęp do akt polskiego śledztwa, a ze względów bezpieczeństwa wolą zostać anonimowe. Zdaniem naszych rozmówców jedną z największych bolączek, która przeszkadza w pchnięciu polskiego śledztwa do przodu, jest brak radaru podejścia z lotniska Siewiernyj oraz radiolatarni. – Nie mamy nawet protokołów oględzin tego sprzętu. A powinniśmy dysponować oryginalnymi urządzeniami zabezpieczonymi plombami przez polskich prokuratorów – twierdzi jeden z prawników, który zapoznawał się z materiałami śledztwa Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Inny wskazuje na brak protokołów formalnych oględzin miejsca katastrofy. – Owszem, w aktach znajdują się fotografie miejsca katastrofy, ale to za mało – wykłada. Kolejny rozmówca wskazuje, że w aktach brakuje oględzin i ekspertyz technicznych wraku Tu-154M.

– Nie chodzi o stan techniczny samolotu na dzień 10 kwietnia, bo takie materiały istnieją, tylko ekspertyzy opisujące szczątki Tu-154m – twierdzi jedna z osób znających akta wojskowego śledztwa. Dlatego wojskowa prokuratura od samego początku śledztwa wysyła do Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej wnioski o wydanie Polsce szczątków samolotu. Andrzej Seremet, szef polskiej Prokuratury Generalnej, zapowiedział ostatnio w mediach, że Polska na pewno dostanie wrak. Kiedy? Nie wiadomo.

Może tę decyzję przyśpieszy wizyta ministra Krzysztofa Kwiatkowskiego w Sankt Petersburgu, gdzie przez ostatnie dwa dni spotykał się z najważniejszymi politykami Federacji Rosyjskiej. Rozmawiał przede wszystkim z Aleksandrem Konowałowem, szefem rosyjskiego resortu sprawiedliwości. To jeden z najmocniejszych rosyjskich polityków, który przyjaźni się z samym prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem. Kwiatkowski poprosił rosyjskiego polityka o przyspieszenie przekazywania dowodów do polskiej prokuratury. – Pomagam prokuraturze, ale to ona powinna się postarać o to, by ich wnioski o pomoc prawną były realizowane w terminie – mówi „DGP” Kwiatkowski. I dodaje, że Konowałow obiecał mu, że  najpóźniej w sierpniu Polska dostanie protokoły z sekcji zwłok ofiar tragedii pod Smoleńskiem. Z kolei Andrzej Seremet, szef Prokuratury Generalnej, ujawnił wczoraj, iż spodziewa się z Rosji kolejnych pięciu lub sześciu tomów z prokuratorskiego śledztwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj