Dziennik Gazeta Prawana logo

Syn byłego premiera uniewinniony przez sąd

17 listopada 2010, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łódzki sąd rejonowy uniewinnił w środę 64-letniego Andrzeja J., syna b. premiera PRL, oskarżonego o usiłowanie wymuszenia 150 tys. euro od jednego z łódzkich biznesmenów. Uniewinniono także drugiego z oskarżonych w tej sprawie - obywatela Chorwacji, Alberta B.

Wyrok jest nieprawomocny - poinformował PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Łodzi, sędzia Jarosław Papis. PAP nie udało się na razie uzyskać informacji na temat uzasadnienia wyroku.

Proces w tej sprawie toczył się od lipca 2006 roku. Prokuratura żądała dla obu oskarżonych kar po 2,5 roku więzienia. Prawdopodobnie więc będzie odwoływać się od wyroku.

Prokuratura oskarżyła obu mężczyzn o to, że w sierpniu 2005 roku próbowali groźbami wymusić 150 tys. euro od jednego z łódzkich biznesmenów w zamian za rzekome załatwienie w jednym z banków w Austrii kredytu na kwotę 5,5 mln euro; kredytu tego jednak - zdaniem śledczych - nigdy nawet nie próbowali załatwić. Groziła im kara do 10 lat więzienia.

Według śledczych pokrzywdzony biznesmen i Andrzej J. w 2004 roku założyli spółkę, która miała realizować inwestycję w podłódzkim Zgierzu; udziałowcem miał być obywatel Chorwacji. Andrzej J. wyjechał do Chorwacji, aby uzyskać środki na inwestycję - wrócił z Albertem B. Uzgodniono, że Chorwat zaciągnie w austriackim banku kredyt w wysokości 5,5 mln euro. Po kilku miesiąc Chorwat poinformował biznesmena, że kredyt zostanie przyznany, a koszty jego otrzymania wyniosą około 150 tys. euro.

Zdaniem prokuratury, mimo, że nie podpisano żadnej umowy ani listu intencyjnego, od czerwca 2005 roku oskarżeni zaczęli żądać od biznesmena zapłaty 150 tys. euro. Nie przedstawili jednak żadnych dokumentów świadczących o przyznaniu kredytu. Później - według prokuratury - żądania zamieniły się w groźby zamachu na życie i zdrowie pokrzywdzonego przy pomocy wynajętych osób.

Andrzeja J. i 46-letniego obecnie Chorwata zatrzymali w sierpniu 2005 roku w jednej z restauracji w centrum Łodzi pracownicy firmy detektywa Krzysztofa Rutkowskiego, do którego o pomoc zwrócił się biznesmen.

Obaj oskarżeni od początku nie przyznawali się do winy i zaprzeczali, że grozili pokrzywdzonemu. Trzy miesiące spędzili w areszcie; wyszli z niego po wpłaceniu kaucji w wysokości po 50 tys. zł.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj