Według sądu rejonowego Wrocław Śródmieście Gucwiński znęcał się nad niedźwiedziem brunatnym przez wiele lat. Przez dziesięć lat zwierzę siedziało w betonowym bunkrze we wrocławskim ogrodzie zoologicznym.

Mimo to sędzia odstąpił od wymierzenia kary dyrektorowi zoo: zapłaci on jedynie 1000 zł na rachunek Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wzięto przy tym pod uwagę wieloletnią pracę Gucwińskiego jako popularyzatora wiedzy o przyrodzie i propagatora humanitarnego traktowania zwierząt. Rolę odegrał też podeszły wiek Gucwińskiego i „odpowiednie zachowanie w trakcie procesu”.

Wcześniej Gucwiński został dwukrotnie uniewinniony przez sądy. Oba wyroki zostały jednak skasowane przez Sąd Najwyższy. Poniedziałkowy wyrok nie jest prawomocny, a sam Gucwiński mówi, że jeszcze nie podjął decyzji o odwołaniu się od decyzji sędziego. „Gdyby nie ja, skóra Mago już dawno by wyliniała” – dodał.